NOTP 2016

Night of the Proms 2016 we Frankfurcie było jedną z tych edycji, które od początku do końca trzymały wysoki poziom. Na scenie pojawił się Ronan Keating, którego ciepły, charakterystyczny głos od razu wprowadził publiczność w klimat największych ballad lat 90. Jego występ był jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru — i absolutnie nie zawiódł.

Drugą mocną postacią była Stefanie Heinzmann, która wniosła świeżą energię i świetny kontakt z publicznością. Jej głos i naturalność idealnie pasowały do promsowej mieszanki popu i orkiestry.

Na scenie pojawiła się również legenda rocka — Simple Minds. Ich brzmienie, wsparte orkiestrą, zabrzmiało potężnie i przypomniało, dlaczego ich muzyka przetrwała tyle dekad. To był jeden z tych momentów, kiedy cała hala czuła, że dzieje się coś wyjątkowego.

W 2016 roku był z nami także John Miles, w swojej stałej, niezastąpionej roli. Dziś patrzymy na te występy inaczej, wiedząc, że takich chwil już nie będzie — ale wtedy jego obecność była czymś oczywistym, jakby Proms bez niego nie mógł istnieć.

Do tego Natasha Bedingfield, która dodała wieczorowi popowego blasku i kilku hitów, które zna praktycznie każdy. Jej energia świetnie domknęła zestaw artystów tego roku.

Jak zawsze, całość spinała Antwerp Philharmonic Orchestra i chór Fine Fleur, nadając koncertowi ten charakterystyczny balans między klasyką a popem, który od lat przyciąga wierną publiczność.

2016 był więc rokiem różnorodnym, dynamicznym i pełnym mocnych głosów — jedną z tych edycji, które zostają w pamięci na długo.