Aida „Night of the Proms” 2012

Night of the Proms 2012 we Frankfurcie było jedną z tych edycji, które od pierwszych minut pokazywały, że zapowiada się wyjątkowy wieczór. Skład artystów był imponujący, a każdy z nich wniósł na scenę coś zupełnie innego — od soulowej głębi, przez popową energię, aż po wokalne eksperymenty i klasyczną wirtuozerię.

Największą gwiazdą wieczoru był Mick Hucknall, charakterystyczny głos Simply Red. Jego ciepła barwa, soulowa elegancja i sceniczna pewność sprawiły, że jego występ był jednym z najmocniejszych punktów całego koncertu. „Holding Back the Years” czy „Stars” w wersji z orkiestrą brzmiały tak, jakby od zawsze były napisane właśnie do takiej oprawy.

Drugą wielką postacią była Anastacia — pełna energii, charyzmy i tej niepodrabialnej siły wokalnej, która potrafi porwać każdą publiczność. Jej występ był żywiołowy, intensywny i absolutnie porywający. To był moment, w którym Festhalle naprawdę „żyła”.

Na scenie pojawił się również Jupiter Jones, reprezentując niemiecką scenę rockową. Ich „Still” było jednym z najbardziej emocjonalnych momentów wieczoru — publiczność śpiewała razem z nimi, a orkiestra dodała utworowi zupełnie nowego wymiaru.

Naturally 7 zadbali o coś zupełnie innego: wokalną wirtuozerię i niezwykłe aranżacje a cappella. Ich styl „vocal play”, w którym głosy zastępują instrumenty, zrobił ogromne wrażenie. To był jeden z tych momentów, kiedy cała hala cichnie, żeby po prostu słuchać.

Do tego Remy van Kesteren, młody harfista, który dodał koncertowi klasycznego blasku i kilku naprawdę pięknych, lirycznych chwil. Jego obecność była świetnym kontrapunktem dla bardziej energetycznych występów.

I oczywiście — John Miles. W 2012 roku był jeszcze w swojej stałej, niezastąpionej roli. „Music” ponownie stało się jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru. Dziś te wspomnienia mają dodatkowy ciężar, ale wtedy były po prostu naturalną częścią Promsów — jakby bez niego to wydarzenie nie mogło istnieć.

Jak zawsze, całość spinała orkiestra i chór Fine Fleur, które potrafiły połączyć te wszystkie różne światy w jedną spójną całość. To właśnie dzięki nim koncert miał ten charakterystyczny „promsowy” klimat — elegancję filharmonii połączoną z energią wielkiego popowego show.

Night of the Proms 2012 było więc edycją pełną emocji, kontrastów i wielkich głosów. Każdy artysta zostawił na scenie coś swojego, a razem stworzyli wieczór, który do dziś wspomina się z ogromną sympatią.