Aida „Night of the Proms” 2013

Rok 2013 był wyjątkiem w historii naszych koncertowych wyjazdów: na Night of the Proms nie byliśmy we Frankfurcie, lecz w SAP-Arenie w Mannheim. I choć skład artystów był naprawdę mocny, trudno było nie zauważyć, że sama hala ma zupełnie inny charakter. Brakowało tej specyficznej atmosfery Festhalle — jej akustyki, elegancji i tego niepowtarzalnego klimatu, który przez lata stał się częścią Promsów. W Mannheim wszystko było poprawne, ale nie miało tej samej duszy.

Na szczęście artyści zadbali o to, żeby wieczór i tak zapadł w pamięć.

Największą gwiazdą był Morten Harket, wokalista A‑ha. Jego charakterystyczny, czysty głos brzmiał w połączeniu z orkiestrą znakomicie. „Take On Me” w wersji symfonicznej było jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów wieczoru — i absolutnie nie zawiodło.

Drugą mocną postacią była Amy Macdonald, która wniosła szkocki folk‑pop i naturalność, za którą publiczność ją uwielbia. Jej występ był spokojny, elegancki i bardzo emocjonalny — dokładnie taki, jakiego można było się po niej spodziewać.

Na scenie pojawił się również Mark King z Level 42 — mistrz basu, który swoim funkowym stylem dodał koncertowi energii i świetnego groove’u. Jego obecność była jednym z najbardziej żywiołowych elementów wieczoru.

The Baseballs zadbali o rock’n’rollowy klimat i odrobinę humoru. Ich retro‑stylistyka świetnie kontrastowała z bardziej poważnymi momentami koncertu, a publiczność reagowała na nich wyjątkowo ciepło.

W 2013 roku był z nami także John Miles, w swojej stałej, niezastąpionej roli. „Music” ponownie stało się jednym z najbardziej emocjonalnych punktów wieczoru — wtedy jeszcze nikt nie myślał, że kilka lat później będzie nam go tak bardzo brakować.

Całość dopełniła Hiromi, japońska pianistka i wirtuozka, która dodała koncertowi absolutnie wyjątkowego charakteru. Jej energia, technika i ekspresja były czymś, czego nie widuje się na co dzień — nawet na Promsach.

Jak zawsze, za stronę symfoniczną odpowiadała orkiestra i chór Fine Fleur, które spinały wszystkie te różnorodne style w jedną całość.

Night of the Proms 2013 było więc edycją pełną świetnych występów, ale z miejscem, które nie do końca oddawało ducha tego wydarzenia. Muzyka była na najwyższym poziomie — atmosfery Festhalle jednak nic nie zastąpi.