NOTP 2017

Night of the Proms 2017 we Frankfurcie należało do tych edycji, które może nie miały największego rozmachu, ale wciąż potrafiły przyciągnąć uwagę solidnym zestawem artystów. Największym magnesem wieczoru był Peter Cetera, były wokalista Chicago, którego charakterystyczny głos i elegancki styl od razu nadały koncertowi wyjątkowy ton. Jego ballady zabrzmiały w połączeniu z orkiestrą tak, jakby były do tego stworzone.

Drugą gwiazdą był Roger Hodgson z Supertramp — jego obecność to zawsze gwarancja klasy i nostalgii. „Give a Little Bit” czy „Dreamer” w wersji z orkiestrą miały w sobie coś ponadczasowego, a publiczność reagowała na każdy dźwięk.

Na scenie pojawiła się również Melanie C, która wniosła popową energię i świetny kontakt z publicznością. Jej występ był lekki, dynamiczny i dobrze kontrastował z bardziej klasycznymi momentami wieczoru.

W 2017 roku był z nami także John Miles. Dziś patrzymy na ten występ inaczej, wiedząc, że takich chwil już nie będzie. Wtedy jego obecność była czymś naturalnym — jakby Proms bez niego nie mógł istnieć.

Całość dopełniała Emily Bear, młoda pianistka i kompozytorka, która dodała koncertowi elegancji i klasycznego oddechu. Jej obecność była ciekawym kontrapunktem dla popowych gwiazd wieczoru.

Jak zawsze, za stronę symfoniczną odpowiadała Antwerp Philharmonic Orchestra oraz chór Fine Fleur, pod batutą Alexandry Arrieche. To właśnie oni nadawali całości ten charakterystyczny „promsowy” klimat — trochę filharmonii, trochę popu, dużo emocji.

Choć 2017 nie należał do najbardziej spektakularnych edycji, miał swój urok: spokojniejszy, bardziej kameralny, ale wciąż z tym wyjątkowym połączeniem stylów, które od lat przyciąga wierną publiczność. To był rok, który nie krzyczał wielkimi efektami, ale zostawił po sobie dobre, ciepłe wspomnienia.